Autor: Norbert

Używany samochód – jak kupić i się nie naciąć?

Powypadkowe, spalone, zalane, w każdym stanie, natychmiast – właśnie takie samochody część dealerów aut używanych kupuje z pocałowaniem ręki od właścicieli, którzy chcą się ich szybko pozbyć. Często o auta dopiero co wystawione przez osoby prywatne w portalach i serwisach ogłoszeniowych toczy się prawdziwa walka. Przy czym biorą w niej u dział nie potencjalni indywidualni nabywcy, ale właśnie firmy specjalizujące się w odsprzedaży używanych samochodów. Oczywiście po tym, jak odpowiednio je podrasują.

Motoryzacja: wszystko na sprzedaż

Wiedząc o tym, że polska motoryzacja to światek, w którym zdecydowanie nie wszystko złoto, co się świeci, powinniśmy zachować ogromną czujność przed dokonaniem zakupu. Przede wszystkim warto wziąć auto do sprawdzenia w zaufanym warsztacie samochodowym czy też dobrej stacji diagnostycznej. Taki test może nam dać odpowiedź na pytanie, czy w obrębie auta dokonywane były jakieś poważne zmiany, czy grubość lakieru w poszczególnych miejscach jest różna, co może wskazywać na to, że samochód brał udział w wypadku, albo czy kryje się pod nim gruba warstwa rdzy. Najlepiej oczywiście nie korzystać z propozycji dealera, który oferuje nam „okazyjną” cenę dokonania takiego przedsprzedażowego przeglądu u swojego znajomego, tylko udać się w miejsce od niego niezależne, w którym możemy liczyć na obiektywną ocenę.

Motoryzacja: dobry wybór

Obawiając się tego, co może kryć gruba warstwa lakieru auta z komisu (np. sprowadzonego z Niemiec), niektóre osoby ograniczają pole poszukiwań jedynie do samochodów kupionych w polskich salonach, najlepiej należących do pierwszych właścicieli, zadbanych, serwisowanych i garażowanych – nie chcąc wierzyć dealerom aut używanych, że „Niemiec płakał, jak sprzedawał”. Problem w tym, że takich pojazdów jest relatywnie mało; mnóstwo natomiast jest aut pochodzących z Zachodu, których przeszłości zwykle nie jesteśmy w stanie dokładnie ustalić. Ale poziom bezpieczeństwa zakupu używanego auta możemy zwiększyć również w inny sposób. Warto wiedzieć, że niektóre marki motoryzacyjne oferują w swoich salonach samochody poflotowe czy też poleasingowe w całkiem dobrym stanie, a przede wszystkim – z jasną historią.

Jak przygotować samochód do sprzedaży? Cz. 2

Sesja zdjęciowa naszego wozu nie powinna jednak odbywać się w zupełnie przypadkowym miejscu. Zdecydowanie lepiej, niż na podwórku wśród budynków gospodarczych, wykonać ją w miejscu bardziej estetycznym, np. na tle nowoczesnych budynków o świetnej architekturze. Ale dobre zdjęcia to oczywiście nie wszystko – ogłoszenie z działu motoryzacja dotyczące sprzedaży naszego auta będzie tym lepsze, im więcej informacji na jego temat będzie zawierać. Warto w nim podkreślić wszelkie atuty, udogodnienia, tuningi oraz wykorzystywane technologie, które bezpośrednio wpływają zarówno na bezpieczeństwo i komfort jazdy (np. czujniki deszczu, napinacze pasów bezpieczeństwa, czujniki parkowania, dodatkowe poduszki powietrzne, elektryczne szyby), jak i wygodę samych pasażerów lub kierowcy (jak skórzana tapicerka, ogrzewanie przednich foteli czy też oświetlenie bagażnika).

Motoryzacja w cztery oczy

Kiedy już samochód został idealnie posprzątany, a także atrakcyjnie sfotografowany i opisany, czas przygotować się do bezpośrednich spotkań z potencjalnymi nabywcami. Jak to zrobić? Przede wszystkim zastanówmy się nad tym, o co mogą pytać osoby zainteresowane kupnem naszego auta i przygotujmy odpowiedzi nawet na te najtrudniejsze pytania z szerokiego obszaru, jakim jest motoryzacja. Trzeba też zgromadzić w jednym miejscu wszelkie dokumenty wozu, w tym dokumenty potwierdzające dokonywanie bieżących napraw i przeglądów, opłacanie OC, a także książkę serwisową dokumentującą jego przeszłość. Pamiętajmy, że zakup auta w polskim salonie to duży atut, dlatego jeśli możemy ten fakt udowodnić, zróbmy to. Być może warto też zainwestować w pewne podrasowanie auta – przy czym nie chodzi tu o dokonywanie takich cudów, jakie ma na koncie niejeden zawodowy dealer, ale o uzupełnienie niewielkich braków, np. ubytków lakierniczych czy też zakup nowych wycieraczek. Najlepiej oczywiście, jeśli o samochód będziemy dbać na co dzień, jednak z pewnością nie stanie się nic złego, jeśli zostanie po prostu gruntownie wysprzątany i lekko wygładzony.

Jak przygotować samochód do sprzedaży? Cz. 1

Dobre wrażenie można zrobić tylko raz, a zasada ta w równym stopniu dotyczy naszego własnego wizerunku, wyglądu naszego mieszkania, jak i szerokiej branży, jaką jest motoryzacja. Jest prawdziwa również wtedy, kiedy dom czy auto chcemy zaprezentować potencjalnym nabywcom. W przypadku lokali na sprzedaż właściciele coraz częściej korzystają z usług specjalnych agencji, które w krótkim czasie potrafią „podrasować” wygląd mieszkania – tak, by wyglądało pięknie, gustownie i schludnie, nawet jeśli samo w sobie jest raczej skromne. Efekt? Większe zainteresowanie nieruchomością i znacznie wyższa kwota, jaką dotychczasowy właściciel może uzyskać z jego sprzedaży.

Motoryzacja: szansa na sukces

Jakimi zasadami należy się kierować, by mieć szansę na finansowy sukces również w przypadku zbycia samochodu? Przede wszystkim warto zrobić wszystko, co tylko w naszej mocy, by auto wyglądało jak najlepiej – i to zarówno na zdjęciach, jakie wrzucimy do serwisów ogłoszeniowych, jak i już w okresie, kiedy zainteresowane osoby będą oglądać nasz pojazd na żywo. W tym celu musimy dokładnie wyczyścić samochód – umyć go z zewnątrz oraz starannie odkurzyć w środku. Jeśli ma inne widoczne ślady użytkowania, np. ślady błota na chodniczkach, odciski butów dziecka z tyłu fotela kierowcy, oczywiście również musimy je zmyć.

Motoryzacja wysokiej jakości

W miarę możliwości warto też usunąć z auta wszystkie swoje prywatne rzeczy – tak, aby samochód wyglądał jak najbardziej bezosobowo i świeżo – prawie jak z salonu. Lepiej uprzątnąć choinki zapachowe, chusteczki z kieszonek, a także zawartość bagażnika – również po to, by potencjalny nabywca mógł sam ocenić jego pojemność, o co trudno, jeśli jest zawalony dziesiątkami przedmiotów. Jeśli ogłoszenie o sprzedaży auta publikujemy w Internecie, zadbajmy o to, by wrzucić co najmniej kilka dobrej jakości zdjęć, atrakcyjnie eksponujących nasz wóz w różnych ujęciach – zarówno z zewnątrz, jak i od środka. Powinny mieć wysoką rozdzielczość i być załadowane w układzie, w jakim zostały wykonane, a nie w poprzek.

Motoryzacja w praktyce – jak uniknąć wypadku? Cz. 2

Motoryzacja w praktyce – jak uniknąć wypadku? Cz. 2

Choć tragiczne statystyki dotyczące wypadków w Polsce nie pozostawiają wątpliwości co do poziomu faktycznych umiejętności osób, które siadają za kółkiem, kierowcy znad Wisły bardzo często są przekonani, że to absolutnie nie ich wina, a motoryzacja to coś, co mają w małym palcu. Przyczyn szukają w źle wyprofilowanych drogach, drzewach porastających pobocza oraz oczywiście… braku umiejętności innych właścicieli czterech kółek. „Kto cię uczył jeździć?!” – to pytanie, które na polskich drogach pada niezwykle często, podobnie jak przekleństwa. W sytuacjach konfliktowych pojawiają się również rękoczyny – zwykle wystarczy jedynie błahostka, by doszło do prawdziwej drogowej awantury.

Motoryzacja po polsku: złe podejście

Tymczasem specjaliści nie mają wątpliwości, że tym, co nas gubi jest właśnie brawura, buta, nadmierna pewność siebie – przekonanie, że „co złego, to nie ja”. To inni mają problem z jazdą – ja na pewno się zmieszczę, zdążę, przejadę przed innymi. Cwaniactwo ma krótkie nogi, jednak wiele osób z takiego pozornego „zwycięstwa” czerpie ogromną satysfakcję. Podobnie – wielu kierowców nigdy nie odpuści i nie wybaczy, jeśli to im ktoś zajedzie drogę wyjeżdżając z parkingu albo nie przejedzie na pomarańczowym świetle przez skrzyżowanie, „tamując ruch”. Poza tym w naszym kraju świetnie mają się fałszywe przekonania na temat bezpieczeństwa albo jego braku pewnych sytuacji, zachowań, okoliczności.

Motoryzacja nad Wisłą: śmiertelne nawyki

I tak, niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że do ogromnej części wypadków dochodzi na prostych odcinkach dróg, a nie na zakrętach i skrzyżowaniach – w dodatku przy rewelacyjnej, słonecznej pogodzie. Inne błędy, często śmiertelne, w myśleniu i postępowaniu polskich kierowców, to niezatrzymywanie się na znaku STOP, a także przed pasami – zwłaszcza, gdy samochód jadący z naprzeciwka już stoi, a ponadto wyprzedzanie na pasach, wyprzedzanie na trzeciego, niezachowywanie odpowiednio dużego odstępu między samochodami jadącymi w tym samym kierunku, zbyt ciężka noga, a także nieudzielanie pierwszeństwa osobom po naszej prawej – w momencie, kiedy nie jedziemy po drodze uprzywilejowanej.

Motoryzacja w praktyce – jak uniknąć wypadku? Cz. 1

Ponad 31 tys. wypadków i 2,8 tys. zabitych, i to tylko w 2018 roku – polskie drogi wciąż należą do najbardziej niebezpiecznych w Europie. Statystyka wypadków niezmiennie, od wielu lat przeraża, mimo zauważalnej poprawy, którą przypisuje się m.in. poprawie jakości dróg. Niestety, trudniej dokonać zmian w naszym myśleniu – upodobaniu do brawury i nadmiernej wiary we własne umiejętności. Choć w teorii motoryzacja to konik wielu Polaków, przepisy często traktujemy z lekkim przymrużeniem oka, twierdząc, że ograniczenia prędkości są zdecydowanie na wyrost, to my wiemy lepiej, ten znak wcale nie powinien tu stać, a wprowadzony zakaz oczywiście jest niepotrzebny.

Motoryzacja od podstaw: dobrze przygotowani do jazdy

Wsiadając do samochodu, warto jednak zachować pokorę i ograniczone zaufanie – nie tylko do umiejętności innych kierowców, ale i własnych. Pamiętajmy choćby o podstawowych zasadach – jak ta, by zawsze zapinać pasy wszystkim podróżującym autem osobom, a dzieci przewozić na odpowiednich do wieku, dobrze zabezpieczających głowę w razie uderzeń bocznych fotelikach. Należy też usunąć albo przynajmniej dobrze zabezpieczyć znajdujące się wewnątrz auta przedmioty, które w razie wypadku i zderzenia mogłyby zadać pasażerom lub kierowcy śmiertelne ciosy. A przede wszystkim – nie szarżować, tylko dostosować prędkość jazdy do warunków panujących na drodze.

Zmniejszyć ryzyko wypadku

Motoryzacja po polsku jest jednak pełna paradoksów; jednym z nich jest fakt, że ryzyko wypadku podnoszą nie tylko złe, ale i rewelacyjne warunki drogowe. Do największej liczby wypadków dochodzi bowiem w pełnym słońcu, przy świetnej pogodzie – takiej, która wielu kierowcom przywodzi na myśl wakacje i całkowitą beztroskę. W takiej sytuacji bardzo łatwo przycisnąć pedał gazu, by poczuć wiatr we włosach – niestety, często kończy się to tragicznie. Ponadto coraz częstsze w naszym kraju upały mogą powodować gorsze samopoczucie, spadek koncentracji oraz pogorszenie się czasu reakcji. W takich warunkach należy szczególnie dbać o higienę jazdy – robić odpowiednio długie przerwy na regenerację sił, pamiętać o stosownym do pory roku uzupełnianiu płynów oraz spożywaniu takich posiłków, które zapewnią dopływ energii przez długi czas, a nie szybki przypływ, a potem odpływ sił, jak ma to miejsce np. w przypadku często kupowanych na stacjach benzynowych batoników.

Jak uniknąć zamarzania szyb zimą? Cz. 2

W walce z wszechogarniającą wnętrze auta wilgocią może nam pomóc jej pochłaniacz – sposób na dbanie o samochód zwłaszcza zimą. Te gotowe, ze sklepu stacjonarnego albo internetowego, zazwyczaj dostępne są w formie saszetek. Bywają jednorazowe (np. z porowatą ziemią okrzemkową albo solą higroskopijną w składzie), ale czasem są wielokrotnego użytku. Te ostatnie mogą mieć postać gadżetu wyposażonego we wskaźnik wypełnienia wodą; po osuszeniu go, np. na kaloryferze, przyrząd jest gotowy do ponownej pracy. Jednak samochodowy pochłaniacz wilgoci to tylko jedno z rozwiązań, w dodatku – zdaniem części użytkowników – o dość umiarkowanej skuteczności. Poza tym nie wszystkie tego typu przyrządy są w pełni naturalne i ekologiczne, a właśnie taki pochłaniacz możemy wykonać samodzielnie, przy użyciu bardzo tanich i łatwo dostępnych składników o właściwościach higroskopijnych. Należą do nich m.in. sól, ryż, a także chlorek wapnia, a nawet… nieużywane torebki herbaty.

Dbanie o samochód – najlepsza profilaktyka

Co jeszcze możemy zrobić sami, aby zapobiegać gromadzeniu się, a następnie zamarzaniu pary wodnej we wnętrzu auta? Wszelkie przedmioty, które mogą „zbierać” wilgoć warto w miarę możliwości trzymać szczelnie zamknięte w schowkach albo oddzielnych pudełkach, np. w bagażniku. Wnętrze samochodu powinno być też regularnie odkurzane, ponieważ wilgoć osadza się również na kurzu i brudzie. Z kolei wszystkie szyby auta możemy zabezpieczać na noc specjalnymi matami, które chronią wnętrze auta zarówno przed zbyt dużym spadkiem temperatury, jak i działaniem wiatru; należy zadbać o to, by uszczelki stosowane w drzwiach były szczelne i nie przepuszczały mroźnego, wilgotnego powietrza z zewnątrz. Natomiast już w trakcie jazdy możemy posiłkować się uruchomieniem dmuchawy oraz otwartego obiegu. Wybawieniem może okazać się oczywiście wspaniałe rozwiązanie, jakim jest funkcja podgrzewania szyb w samochodzie, zwłaszcza tych przednich. Jeśli mamy dosyć zimowego skrobania i walki z innymi skutkami osadzania się pary wodnej, warto zwrócić uwagę na to, czy auto, którym jesteśmy zainteresowani ją posiada. Wówczas dbanie o samochód zimą nie będzie aż tak kłopotliwe.

Jak uniknąć zamarzania szyb zimą? Cz. 1

Dbanie o samochód zimową porą to nie tylko odśnieżanie i skrobanie szyb. Dla wielu kierowców, zwłaszcza właścicieli starszych modeli aut, codzienna troska o pojazd bardzo często sprowadza się również do walki z zaparowanymi szybami. Kiedy zewnętrzna strona przedniej szyby zostanie już oczyszczona, część zmotoryzowanych osób wprawdzie może od razu usiąść za kółkiem, ale musi jeszcze stoczyć batalię o przyzwoity stan szyby od wewnątrz, która w nocy pokryła się cienką warstewką lodu. Tego typu dbanie o samochód to bardzo nierówna walka, w dodatku czasem na śmierć i życie – o wypadek łatwo, gdy przez nieprzejrzyste szyby widać bardzo niewiele. Zwłaszcza że często nawet w czasie jazdy trzeba je niemal bez przerwy przecierać, bo gdy oddychamy, skroplona para wodna wciąż osadza się na szybach.

Parowanie szyb – przyczyny

Powody, dla których musimy mierzyć się z tego typu koszmarem, może być wiele. Po pierwsze, dość powszechnym problemem jest w Polsce brak możliwości garażowania auta, co przekłada się na narastające problemy z wilgocią – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz auta. Skraplająca się para wodna w mroźne noce po prostu zamarza, a jej źródeł w środku pojazdu niestety nie brakuje. Należą do nich m.in. tekstylne chodniczki czy też dywaniki, a ponadto inne gadżety i przydasie wykonane z chłonnych materiałów, w szczególności rozmaite gąbeczki, ściereczki, koce czy nawet ubrania wożone przez nas w aucie  na wszelki wypadek.

Dbanie o samochód – sposoby na zaparowane szyby

Na szczęście patentów na poradzenie sobie z problemem nadmiernie parujących szyb nie brakuje. Możemy postawić np. na chodniczki wykonane z gumy, które wprawdzie nie działają jak gąbka, ale i tak trzeba je regularnie oczyszczać z wody, po prostu ją wylewając. Dodatkowo warto pamiętać o każdorazowym otrzepywaniu wody przy wchodzeniu do auta – w razie deszczowej albo śnieżnej pogody. Możemy też zdecydować się na zastosowanie specjalnych pochłaniaczy wilgoci do samochodu – kupionych w sklepie albo wykonanych samodzielnie.

Co każdy kierowca powinien umieć zrobić sam?

Samochód to bez wątpienia bardzo skomplikowany mechanizm, na który składają się setki podzespołów, dziesiątki kabli oraz mnóstwo elementów, o istnieniu których zwykły użytkownik auta może nawet nie wiedzieć. I często tak właśnie jest: wiedza wielu z nas na temat mechaniki samochodowej jest bardzo ograniczona, a z szeregu czynności do wykonania przy aucie potrafimy jedynie je zatankować i dopompować koła kompresorem, ewentualnie uzupełnić płyny eksploatacyjne. W rzeczywistości kompleksowe dbanie o samochód to dla wielu z nas czarna magia; jeśli coś się w nim popsuje, często nie wiemy nie tylko jak to naprawić, ale nawet co tej naprawy wymaga, co takiego przestało działać.

Dbanie o samochód przez właściciela – podstawy

Dlatego jeśli trzeba będzie wymienić koło, nie mówiąc już o tak skomplikowanych „operacjach”, jak wymiana paska klinowego, klocków hamulcowych, świec zapłonowych czy też akumulatora, wielu z nas polegnie z kretesem. Tymczasem prawda jest taka, że wszystkie wymienione czynności właściciel i kierowca pojazdu jest w stanie wykonać samodzielnie. Oczywiście nic nie przychodzi samo – jeśli potrzebujemy podpowiedzi i wskazówek, możemy obejrzeć filmiki instruktażowe na te tematy, jakie z łatwością znajdziemy w Internecie – ważne tylko, by postawić na doświadczonego wielbiciela motoryzacji, który rzeczywiście zna się na rzeczy. Ale dbanie o samochód to również zaufanie profesjonalistom. Mechanikom samochodowym możemy pozostawić takie czynności i zadania, jak poważniejsze naprawy (np. rozmaitych układów auta, silnika czy skrzyni biegów), diagnostyka oraz serwis, a także odgrzybianie klimatyzacji.

Dbanie o samochód na co dzień – o czym warto pamiętać?

Dbanie o samochód na co dzień to coś, co niektórzy kierowcy mają we krwi, natomiast innym wychodzi znacznie gorzej. Ta druga grupa nie tylko ryzykuje szybszym zużyciem się auta i kosztownymi naprawami w efekcie drobnych zaniedbań, ale i dyskomfortem związanym z jazdą w pojeździe, w którym coraz więcej elementów domaga się naprawy. Natomiast zdyscyplinowani i dobrze zorganizowani właściciele aut, kiedy już przyjdzie pora na sprzedaż samochodu, mogą za niego otrzymać znacznie wyższą kwotę, aniżeli „zapominalscy”.

Dbanie o samochód – prewencja

Jeśli chodzi o dbanie o samochód, ważne jest przede wszystkim to, aby odpowiednio szybko reagować na wszelkie niedomagania naszego auta, ciche pomruki, stukania, szurania oraz inne sygnały ostrzegawcze, jakie wydaje – zanim niewielkie problemy w początkowym stadiach rozwoju staną się poważnymi usterkami wymagającymi skomplikowanych napraw i dużych pieniędzy. Jeśli w czasie jednego z przeglądów (na które warto się stawiać nie tylko raz na rok, kiedy kończy się termin ważności poprzedniego, ale i wtedy, kiedy z samochodem dzieje się coś złego) mechanik wskaże nam elementy wymagające interwencji czy naprawy, nie powinniśmy z nią zwlekać.

Dbanie o samochód – optymalny stan kół

Nie zapominajmy również o tak podstawowej sprawie, jaką są zadbane, a tym samym bezpieczne koła auta – przynajmniej raz na miesiąc warto napompować je do stanu optymalnego, zalecanego przez producenta; informacje na ten temat znajdziemy w jego materiałach oraz na odpowiednich naklejkach w samochodzie. Kolejna czynność na liście do odhaczenia to sezonowa zmiana kół dwa razy do roku – na opony zimowe bądź letnie.

Dbanie o samochód: konserwacja podwozia

Konserwacja podwozia to niedoceniany sposób na rozsądne dbanie o samochód, a tym samym – przedłużenie jego dobrej formy oraz ograniczenie spadku wartości na przestrzeni lat. W przypadku aut marek znanych z tego, że szybko korodują i rdzewieją jest to niezbędna metoda zapobiegania tym procesom. Natomiast nawet jeśli nasz pojazd do nich nie należy, raz na jakiś czas powinniśmy wykonać konserwację podwozia – szczególnie jeśli na co dzień nie jest garażowany. Zawieszenie auta razem z płytą podłogową jest bowiem narażone na działanie szeregu czynników, które łatwo mogą je uszkodzić – a wraz z nim z układy, jakie podwozie obejmuje, w tym kierowniczy i hamulcowy. A ile konserwacja podwozia kosztuje? W przypadku typowego samochodu osobowego powinniśmy zamknąć się w kwocie kilkuset złotych, jednak zwykle taki wydatek ponosimy zaledwie raz na kilka lat.

Dbanie o samochód to podstawa?

Ale czy tak skrupulatne dbanie o samochód naprawdę jest konieczne? Czynniki atmosferyczne takie jak deszcz i mróz, ale i błoto czy piasek niepostrzeżenie dokonują mikrouszkodzeń w podwoziu; swoje robi również sypana na oblodzone drogi sól. Nawet gdy mamy piękną słoneczną pogodę, nie jest ono wcale bezpieczne – obijają je kamyki, żwir czy piasek, a tym samym w podwoziu powstaje mnóstwo niewielkich rys. Aby zniwelować ich działanie, należy przeprowadzić właśnie dość długotrwały proces, na który składa się głównie oczyszczanie podwozia, a następnie zabezpieczanie go i konserwowanie. Stosowane są takie środki, jak farba antykorozyjna, a także gęste i elastyczne preparaty na bazie żywic, wosków i gumy bądź też masy bitumicznej.